sobota, 23 maja 2015

Od Stelli do Sekwoji

Chodziłam sama laskiem patrząc na niebo na Sekwoję.Nagle zobaczyłam że z nad przeciwka leci smok ona go nie zaówarzyła i to prosto na nią szybko wykształciłam skrzydła i ile sił szybko zepchnełam ją z pod smoka.
Dzięki.
Nie ma za co.To ja za ciebie odpowiadam.Musisz uwarzać.
Wiem nie martw się.
Okej.
A może byś mnie nauczyła paru trików?
Okej leć za mną i rób to co ja.
Okej trzymam się z tyłu.
Pokazywała mi przeróżne sztuczki.
Okej teraz twoja kolej pokaż mi na co cię stać.No dasz radę.Dobrze a teraz jak najszybciej w dół i nagle prosto i dogury i pentelka.Dobrze ci idzie.Choć na odpoczynek.
Już idę.
Okej.Zaraz wyczaruję coś do zjedzenia.
Okej.
Już choć coś zjec!.
Już idę.Mmmm... jakie dobre:-) .
Dziękuję.
Czy mogła byś traktować mnie jak bym była przyjaciółką i zostać moją przyjaciółko zamiast przybraną mamą? Bo mi niezręcznie.
Jasne ale nadal mieszkasz ze mną.
Wiem.
Może wracajmy już do domu czy lecimy gdzieś?
Może lećmy na żółtą łąkę i byśmy usiadły na jabłoni?
Okej to lećmy.Znowu wykształciłam skrzydła Sekwoja nie musiała poniewarz miała je wrodzone miło mieć takią przyjaciółkę.
Leciałyśmy  5minut gdy dotarłyśmy usiadłyśmy na jabłoni która tam rosła.
Jak tam życie leci?
Dobrze.
Jesteś prawie dorosła.Niedługo dostaniesz własną jaskinię i talizman.
Wiem i niemogę się doczekać , ale dobrze mi się z tobą mieszka i nie chciała bym bez ciebie.
No ja też.
Zciemniło się i poleciałyśmy do jaskini.
Choć może polatamy w ciemności ja zamienię się w demona i będziemy miały światło.
Okej.
Szybko zamieniłam się w demona i zaczełam świecić.A więc ruszajmy.
Latałyśmy aż wyszedł księżyc w tedy usiadłam razem z nią na jaskini ja zamieniłam się w normalnego wilka i wykształciłam skrzydła.Czekałyśmy aż wzejdzie księżyc.Akurat była pełnia i zaczełyśmy wyć do księżyca.Gdy zaczeło nas boleć gardło przestałyśmy wleciałyśmy do jaskini poszłam do swojej sypialni a ona do swojej i poszłyśmy spać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz