Spacerowałem spokojnie po lesie, do czasu kiedy usłyszałem dziwny hałas. Pobiegłem w stronę odgłosu i zobaczyłem piękną waderę, która trenowała przy jakiejś rzece.
- Cz-cześć - przywitałem się
- Hej, jestem Clarie - uśmiechnęła się
- Jesteś taka piękna - szybko ugryzłem się w język.
- Przepraszam, nie wiem co mi jest.
- Stoimy nad rzeką prawdy - wytłumaczyła.
- To może z tond chodźmy, zanim palne więcej głupot.
- Jasne - zachichotała, a ja paliłem się ze wstydu.
Spacerowaliśmy razem i coraz bardziej mi się podobała.
- Clarie, czy ty z kimś chodzisz? - zapytałem.
- Nie. - odpowiedziała. Starałem się zachować spokój, ale moje serce skakało ze szczęścia
<Clarie?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz