środa, 20 maja 2015

Od Berona do Clarie

Szybko schowałem za sobą szczeniaka. 
- To jest Abygeil. - wyjaśniłem. 
- Czy to twoja córka? - zapytała.
- No... nie do końca. Zaadoptowałem ją. 
- To miłe z twojej strony, ale dlaczego?
- Jak byłem mały rodzice mnie porzucili, na szczęście zajął się mną stary basior. Ona była jedynym szczeniakiem do adopcji, nie mogłem jej tak zostawić. 
- Rozumiem. - kiwnęła głową.
- Będzie pani moją mamą? - wyskoczyła Abygeil. Cały się zaczerwieniłem.
- Aby!!! - krzyknąłem, ale on nie okazywała wcale skruchy. Ulżyło mi jak Clarie zaczęła się śmiać.

<Clarie dokończysz?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz