niedziela, 24 maja 2015

Od Abygeil do Muzyka

Razem z tatą wyszliśmy na spacer, on próbował nauczyć mnie polować, ale byłam tak szczęśliwa i zafascynowana otoczeniem, że nie dałam rady się skupić. Tata powiedział żebym pobiegała i wykorzystała nadmiar energii. Więc zaczęłam pędzić najszybciej jak mogę. Po chwili zmęczyłam się. Poszłam do rzeki i napiłam się wody. Nagle za sobą ujrzałam odbicie kogoś nieznajomego. Odwróciłam się.
- Kim jesteś? - zapytałam.
- Muzyk, a ty?
- Jestem Abygeil, ale możesz mówić mi Aby.
- Świetnie. Jesteś tu sama? - spytał.
- Nie, jest ze mną tata. 
- Szkoda, nie możesz się rozerwać. - westchną.
- Oczywiście, że mogę! A co ci tak właściwie chodzi?

<Muzyk?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz