Ja i Aby czekaliśmy już nad rzeką. Clarie podeszła do nas.
- Cześć. - przywitałem się.
- Hej. - uśmiechnęła się.
- Tato mogę pójść na łąkę, proszę to nie daleko. - błagała mnie Aby.
- Dobrze, tylko się nie zgub. - powiedziałem. Waderka pobiegła, znikając pomiędzy drzewami. Popatrzyłem na Clar, wziąłem wdech i mówiłem.
- Clarie chciałbym ci coś powiedzieć.
- Co takiego? - zapytała.
- No ja... ja. Clar po prostu...
- Co Beron?
- Ja kocham cię. I bardzo chce żebyś my byli parą. Wadera patrzyła na mnie, otworzyła usta...
<Clarie?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz