Kiedy tylko wstałem zrobiłem śniadanie,nagle Sara zaczęła krzyczeć
-Kaskador!...To już!-
Wiedziałem co miała na myśli,więc szybko polecieliśmy do medyka.
Po pół godziny Sara urodziła.
-Oh...-Zabrakło mi słów.
-Zobacz kochanie to dwa szczeniaczki,wadera i basior- Powiedziała moja ukochana.
-Jak je nazwiemy Sara?-Spytałem.
-Ja wymyślam imię dla...dziewczynki,a ty dla chłopczyka-Powiedziała po czym od razu zaczęliśmy myśleć jak nazwać te nasze maleństwa.
-Saro! już wiem! Ja nazwę syna El'derro,a ty jak nazwiesz naszą dziewczynkę?-Spytałem.
-Triada,myślę,że to idealne imię.-Powiedziała,po czym dałem jej buziaka.
Po czterech godzinach byliśmy już w naszej jaskini. Sara od razu położyła się spać z dzieciakami,a ja musiałem spać na kanapie w salonie.
[Sara]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz