- Beron, tak, tak! - wykrzyknęłam. Kochałam go i czułam, że on mnie też. Basior przybliżył się do mnie, złapał mnie za łapę, spojrzał mi głęboko w oczy. Pochylił się nade mnoł i ani się obejrzałam trwaliśmy w namiełnym pocałunku. Ta chwila mogła trwać wiecznie.
<Beron?>
Clarie,poprawiaj błędy po sobie,to moja pierwsza i mam nadzieję,że ostatnia uwaga. ~~Alfa~~
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz